Wokół mieszkania, domu i ogrodu.

Budowa, remont, podatki, rachunki...

Liczba pytań: 13981

Liczba odpowiedzi: 175556

(10 odpowiedzi)
gość
Pytanie zadaje: gość zalogowana [23.10.10]

Jak skutecznie zwalczyc pluskwy

Pojawiło mi się to paskudztwo i dokucza niemiłosiernie. GETOX i parowanie mało skuteczne. Ratujcie!

Najlepsza odpowiedź
↑ ↓
(2 - 0)
100%
[30.11.15]
I mnie to dopadło. Pierwszej nocy w nowo wynajętym mieszkaniu. Przez trzy miesiące odczulano mnie. Mój chłopak nie miał żadnych śladów, co gruntownie przekonało i mnie i lekarzy, że to jakieś uczulenie. Którejś nocy swędzenie było tak dotkliwe, że nie mogłam spać. No i po zapaleniu światła odkryłam źródło moich problemów. Odkryliśmy je w kanapie, pod ozdobnymi przeszyciami. Mnóstwo jaj i pluskiew w różnym stadium rozwoju. Nie widziałam ich wcześniej, bo naszyte na kanapę wałeczki skutecznie je osłaniały. Może to co teraz napisze pomoże komuś w walce z tymi potworami.
PO PIERWSZE
Kawałkiem taśmy z mocnym klejem zebraliśmy wszystkie widoczne jaja i pluskwy.
PO DRUGIE
Pluskwy nie uciekały, kiedy skierowaliśmy na nie ostre światło z latarki.
PO TRZECIE
Odparowaliśmy czyścikiem parowym ( w JULI kupiłam go za 100 zł ) wszystkie dostępne miejsca w kanapie.
PO CZWARTE
Odcięliśmy im źródło pożywienia. Okleiliśmy poduchę kanapy taśmą dwustronną. Rownież podłogę wokół kanapy , aby nic z zewnątrz nie miało do nas dostępu. Kanapę odsunęliśmy od ścian.
PO PIĄTE
Gruntownie odkurzyliśmy mieszkanie i potraktowaliśmy listwy przypodłogowe, futryny i inne widoczne szpary czyścikiem. Przejrzeliśmy szafę, ale na szczęście niczego niepokojącego nie znaleźliśmy.
PO SZÓSTE
Zaczęliśmy zostawiać zapalone światło. Mimo tego i tak wychodziły, bo chyba zaczął im głód doskwierać, a jedzonko było tuż tuż.
PO SIÓDME
Kawałkiem klejącej taśmy wyłapywaliśmy każdą, która się pokazała.

Od miesiąca śpię nareszcie spokojnie. Cały czas stosuję te same metody, bo nie mogę zastosować chemii ze względu na to, że jestem alergikiem. Nie wiem... Może się wyniosły, może zahibernowały, a może wybiliśmy je wszystkie. Jedno jest pewne. Czyścik parowy co drugi dzień, porządne odkurzanie ( trzeba pamiętać, żeby nie zostawiać worka w odkurzaczu, bo wyjdą )i taśma narazie załatwiły sprawę. Mam nadzieję, że na zawsze.
Te intensywna walka trwała około dwóch tygodni. Zobaczymy, co dalej.
Chciałabym, żeby komuś przydały się moje porady, bo problem jest wyjątkowo uciążliwy. Pozdrawiam wszystkich i życzę skuteczności w działaniu.
gość  aga

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Inne odpowiedzi
↑ ↓
(23 - 119)
16%
[23.10.10]
o kurczę współczuję... zobacz takie coś: szpilki z odchodów ? http://tiny.cc/xk1kk możliwe !!! dodatkowo są piękne
święta krowa :D
gość  gość
↑ ↓
(47 - 143)
25%
[04.11.10]
Na wszelkie robactw tzn. mole, pluskwy, roztocza ito. polecam ozon. Więcej na stronie
www.dd-ozon.pl
Pozdrawiam
asaresan  asaresanzalogowany
↑ ↓
(21 - 100)
17%
[22.11.11]
Ja polecalabym na wszelkie robactwo, takie jak: pluskwy, pchly, mole i roztocza - dezynsekcje. Wiecej znajdziecie na stronie http://www.robaki.co.uk
Pozdrawiam
gość  gość
↑ ↓
(21 - 60)
26%
[13.02.12]
Witam,
ostatnio miałam problem z pluskwami. Wyczytałam na forum, iż dywany należy uprać, wszystko odkurzyć. Wymieniłam nawet materac w łóżeczku dla dziecka, ale niestety nie pomogło. W końcu zdecydowałam się skorzystać z firmy ddd-higiena z Warszawy. Przyjechał Pan, który mi wytłumaczył z kąd to paskudztwo się bierze, spryskał właściwie wszystko, ale zdaję sobie sprawę, iż innego wyjścia nie było. Efekt utrzymuje mi się przez kilka miesięcy, choć mówiono, iż gwarancja jest po drugim zabiegu. Dla mnie najważniejsze jest to, iż się udało. Na szczęście dość szybko zareagowałam, co miało wpływ także na skuteczność zabiegu. Polecam wam skorzystać z profesjonalnej firmy, bo samemu naprawdę bardzo ciężko jest je wytępić.
gość  gość
↑ ↓
(21 - 95)
18%
[17.03.13]
Proponuję nie działać na własną rękę, bo pluskwy to uporczywe stworzenia i bardzo ciężko pozbyć się ich samemu. Ja po długiej walce z nimi zleciłam to zadanie firmie specjalizującej się w tym - Green Style. Szybko, i co najważniejsze, skutecznie poradzili sobie z problem. Żałuję, że od razu nie skorzystałam z ich usług. Zaoszczędziłabym czas i pieniądze. www.komarzyska.pl
gość  maya
↑ ↓
(1 - 21)
5%
[05.01.14]
Najlepszy, najszybszy i zarazem najtańszy sposób to zamówić profesjonalną akcję dezynsekcji. Ja jestem z Trójmiasta i skorzystałam z tej firmy: www.mikrobiolog.pl
gość  Zdzisława
↑ ↓
(1 - 21)
5%
[19.02.14]
kiedy u mnie w biurze zaleglo sie jakies robactwo to musialem wezwac firme centrus z lublina http://www.hruzewicz.pl/ zeby sie tym zajeli. Na szczescie oni zalatwili sprawe szybko i solidnie. Juz od dluzszego czasu nie mam problemu z insektami
gość  gość
↑ ↓
(0 - 1)
0%
[24.07.14]
Najlpiej z takim problem poradzi sobie firma http://www.ekodeded.pl/oferta.html oni mi pomogli pozbyc sie pluskiew i od jakiegos czsau zadnej nie widzialam.
gość  gość
↑ ↓
(0 - 1)
0%
[05.08.15]
Pluskwy w domu to prawdziwy koszmar. Atakują tylko nocą, a w dzień chodzą się w trudno dostępne miejsca. Bez profesjonalnej firmy http://www.insekt2.pl/uslugi/dezynsekcja bym ich nie wytępiła. Puki co problem zażegnany.
KlaudiaST  KlaudiaSTzalogowana
↑ ↓
(2 - 0)
100%
[30.11.15]
I mnie to dopadło. Pierwszej nocy w nowo wynajętym mieszkaniu. Przez trzy miesiące odczulano mnie. Mój chłopak nie miał żadnych śladów, co gruntownie przekonało i mnie i lekarzy, że to jakieś uczulenie. Którejś nocy swędzenie było tak dotkliwe, że nie mogłam spać. No i po zapaleniu światła odkryłam źródło moich problemów. Odkryliśmy je w kanapie, pod ozdobnymi przeszyciami. Mnóstwo jaj i pluskiew w różnym stadium rozwoju. Nie widziałam ich wcześniej, bo naszyte na kanapę wałeczki skutecznie je osłaniały. Może to co teraz napisze pomoże komuś w walce z tymi potworami.
PO PIERWSZE
Kawałkiem taśmy z mocnym klejem zebraliśmy wszystkie widoczne jaja i pluskwy.
PO DRUGIE
Pluskwy nie uciekały, kiedy skierowaliśmy na nie ostre światło z latarki.
PO TRZECIE
Odparowaliśmy czyścikiem parowym ( w JULI kupiłam go za 100 zł ) wszystkie dostępne miejsca w kanapie.
PO CZWARTE
Odcięliśmy im źródło pożywienia. Okleiliśmy poduchę kanapy taśmą dwustronną. Rownież podłogę wokół kanapy , aby nic z zewnątrz nie miało do nas dostępu. Kanapę odsunęliśmy od ścian.
PO PIĄTE
Gruntownie odkurzyliśmy mieszkanie i potraktowaliśmy listwy przypodłogowe, futryny i inne widoczne szpary czyścikiem. Przejrzeliśmy szafę, ale na szczęście niczego niepokojącego nie znaleźliśmy.
PO SZÓSTE
Zaczęliśmy zostawiać zapalone światło. Mimo tego i tak wychodziły, bo chyba zaczął im głód doskwierać, a jedzonko było tuż tuż.
PO SIÓDME
Kawałkiem klejącej taśmy wyłapywaliśmy każdą, która się pokazała.

Od miesiąca śpię nareszcie spokojnie. Cały czas stosuję te same metody, bo nie mogę zastosować chemii ze względu na to, że jestem alergikiem. Nie wiem... Może się wyniosły, może zahibernowały, a może wybiliśmy je wszystkie. Jedno jest pewne. Czyścik parowy co drugi dzień, porządne odkurzanie ( trzeba pamiętać, żeby nie zostawiać worka w odkurzaczu, bo wyjdą )i taśma narazie załatwiły sprawę. Mam nadzieję, że na zawsze.
Te intensywna walka trwała około dwóch tygodni. Zobaczymy, co dalej.
Chciałabym, żeby komuś przydały się moje porady, bo problem jest wyjątkowo uciążliwy. Pozdrawiam wszystkich i życzę skuteczności w działaniu.
I mnie to dopadło. Pierwszej nocy w nowo wynajętym mieszkaniu. Przez trzy miesiące odczulano mnie. Mój chłopak nie miał żadnych śladów, co gruntownie przekonało i mnie i lekarzy, że to jakieś uczulenie. Którejś nocy swędzenie było tak dotkliwe, że nie mogłam spać. No i po zapaleniu światła odkryłam źródło moich problemów. Odkryliśmy je w kanapie, pod ozdobnymi przeszyciami. Mnóstwo jaj i pluskiew w różnym stadium rozwoju. Nie widziałam ich wcześniej, bo naszyte na kanapę wałeczki skutecznie je osłaniały. Może to co teraz napisze pomoże komuś w walce z tymi potworami.
PO PIERWSZE
Kawałkiem taśmy z mocnym klejem zebraliśmy wszystkie widoczne jaja i pluskwy.
PO DRUGIE
Pluskwy nie uciekały, kiedy skierowaliśmy na nie ostre światło z latarki.
PO TRZECIE
Odparowaliśmy czyścikiem parowym ( w JULI kupiłam go za 100 zł ) wszystkie dostępne miejsca w kanapie.
PO CZWARTE
Odcięliśmy im źródło pożywienia. Okleiliśmy poduchę kanapy taśmą dwustronną. Rownież podłogę wokół kanapy , aby nic z zewnątrz nie miało do nas dostępu. Kanapę odsunęliśmy od ścian.
PO PIĄTE
Gruntownie odkurzyliśmy mieszkanie i potraktowaliśmy listwy przypodłogowe, futryny i inne widoczne szpary czyścikiem. Przejrzeliśmy szafę, ale na szczęście niczego niepokojącego nie znaleźliśmy.
PO SZÓSTE
Zaczęliśmy zostawiać zapalone światło. Mimo tego i tak wychodziły, bo chyba zaczął im głód doskwierać, a jedzonko było tuż tuż.
PO SIÓDME
Kawałkiem klejącej taśmy wyłapywaliśmy każdą, która się pokazała.

Od miesiąca śpię nareszcie spokojnie. Cały czas stosuję te same metody, bo nie mogę zastosować chemii ze względu na to, że jestem alergikiem. Nie wiem... Może się wyniosły, może zahibernowały, a może wybiliśmy je wszystkie. Jedno jest pewne. Czyścik parowy co drugi dzień, porządne odkurzanie ( trzeba pamiętać, żeby nie zostawiać worka w odkurzaczu, bo wyjdą )i taśma narazie załatwiły sprawę. Mam nadzieję, że na zawsze.
Te intensywna walka trwała około dwóch tygodni. Zobaczymy, co dalej.
Chciałabym, żeby komuś przydały się moje porady, bo problem jest wyjątkowo uciążliwy. Pozdrawiam wszystkich i życzę skuteczności w działaniu.
gość  aga
Dodaj odpowiedź
> Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki