Wokół mieszkania, domu i ogrodu.

Budowa, remont, podatki, rachunki...

Liczba pytań: 14066

Liczba odpowiedzi: 177614

Kategoria: Dom i ogród
(276 odpowiedzi)
gość Pytanie zadaje: Leia zalogowana [21.12.08]
Tagi: karaluchy blok mieszkanie robaki

Karaluchy w mieszkaniu!!! PROBLEM!!!!

Mieszkam w bloku i zmagam się z plagą karaluchow. Czy sa jakies skuteczne metody do walki z nimi? Moze ktos z Was mal z tym do czynienia, bede wdzieczna za rady.

Najlepsza odpowiedź
↑ ↓
(59 - 2)
97%
[07.11.12]
Polecam tani rosyjski kapkan na karaluchy (okolo 20zl). Po 3 dniach karaluchy zniknely i nie pojawily sie

http://www.oglaszamy24.pl/oglo(...)nne-stwory.html
gość  Nina

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Inne odpowiedzi
↑ ↓
(27 - 26)
51%
[22.12.08]
karaluchy biegna do ciepła brudu jedzenia lubia ciemne miejsca straszne prusaki ,oprysk cos daje ale wracaja , masc skutreczna jest zesmy zbierali szufelkami po masci a po porysku wracaja , to taka rada pracowałem w knajpie na kuchni i wiem co to za prusaki ,lubia ciepło i syf
gość  lopi
↑ ↓
(22 - 21)
51%
[22.12.08]
gość
1. Dokładnie posprzataj mieszkanie. ALe naprawde dokładnie - za lodówką, telewizorem, kanapą - wszędzie musisz uprzątnąć.2. Zainwestuj w płytki - ja polecam Raid - dobre i skuteczne.3. NAJWAZNIEJSZA ZASADA: Nie wolno zostawiać okruszków, żadnych - cukier, chleb - to ich pozywienie. A to co przyciąga karaluchy to kawa. Tak, kawa rozpuszczalna bardzo przyciąga karaluchy - więc - ŻADNYCH OKRUCHÓW.4. Miejsca gdzie mają kolonie - spryskaj RAIDEm - takim czerwonym - On faktycznie działa. Pamietaj że za lodówką jest ciepło - One uwielbiją takie miejsca.Dwa miesiące i masz spokó. Ja miałem mieszkanie w bloku - dramtycznie zarobaczone - generalny remont, sprzątanie, dbanie o porzadek - a cięzko szło bo jestem balałaganiaż - dało pozytywne efekty.


karaluch moze przez miesiac zyc bez pozywienia, cukier? okruszki? a gdzie w piwnicach i na strychach ludzie chowaja według ciebie te okruszki? kawe? stuknij sie w głowe czlowieku, te robale zywia sie wszystkim,nawet kawalkiem gazety czy innym robalem ponadto w dobie zanieczyszczenia srodowiska jakie mamy teraz na wiele srodkow sa uodpornione -tak jak nowe szczepy wirusa grypy, sory ale w buty sobie wsadz te twoje plytki rajd -bedziesz wyzszy.
spraye, cudowne trutki dzialaja tylko na ludzi hehe...
zalozycielowi watku nie pozostaje nic innego jak dogadac sie z sasiadami i ynajac ekipe od robali, bo jesli nawet sam u siebie spryska to po kilku tyg robale wroca, od sasiadow np
gość  gość
↑ ↓
(22 - 21)
51%
[22.12.08]
JA MIESZKAM W ATEMACH I TU KARALUCHY SA PLAGA,BEZ KARNIE CHODZA PO ULICACH,ALE Z DRUGIEJ STROMY TO JEST BRUDNE MIASTO,W MOIM DOMU TEZ CZASEM ZJAWIA SIE KARALUCHY I JA CZYSZCZE CALE MIESZKANIE W KOLO(KAZDY NAJMNIEJSZY ZAKAMAREK)I SZAFKI W SRODKU PROSZKIEM KTORY ROZRABIASZ Z WODA-K OTRIN FIRMY BAYER,I POZOSTAWIAM NA OK TYDZIEN, POZA TYM DO SPRZATANIA PODLUG NIE URZYWAM PACHNACYCH SRODKOW TYLKO CHLORU,KTORY NEUTRALIZUJE WSZELKIE ZAPACHY JAKIE MOGA PRZYCIAGNAC KARALUCHY
gość  gość
↑ ↓
(2 - 1)
67%
[22.12.08]
gość
Te paskudztwa żyją tam gdzie są zsypy na piętrach... chodzą w swoich pionach i jeśli sąsiedzi nie dbają o czystość nawet w swoich mieszkaniach tam są one... Tak jak wcześniej pisałam, moje mieszkanie było po gen. remoncie i były prusaki... Ale już ich nie ma od roku :-)
gość  gość
↑ ↓
(2 - 1)
67%
[22.12.08]
gość
klupiłam żel bross wycisnęlismy krótkimi paseczkami w wielu miejscach w mieszkaniu i piwnicy i wyzdychały, karaluchy jedzą ten żel i przenoszą go na inne karaluchy a potem wracaja do swojego gniazda roznosząc go .nie wolno w tym czasie używac innych srodków poniewaz osłabiają działanie żelu, pomaga na 100%
gość  gość
↑ ↓
(3 - 2)
60%
[05.01.09]
w moim domu zalęgły sie świerszcze. zabijamy po 2, 3 dziennie ale z kazdym dniem pojawiają sie nowe;/ nie wiem jaki środek moze je całkowicie zlikwidowac... znacie moze jakies skuteczne trutki na te robale????
gość  gość
↑ ↓
(2 - 1)
67%
[07.08.11]
a gdzie kupić ten kapkan?
gość  gość
↑ ↓
(1 - 0)
100%
[21.10.11]
Witam!

Dwa miesiące studiów nad różnymi forami, wikipedią i poszukiwań naturalnego wroga karaluchów i prusaków zaowocowały sukcesem. Na wstępie od razu zaznaczę, że nie będę reklamował żadnego specyfiku na robactwo, bo żaden nie działa. Sprawdziłem wszystkie. Spokojnie możecie sobie darować zakupy tego typu chemikaliów, bo nasze "przyjemniaczki" aklimatyzują się błyskawicznie do każdego nowego specyfiku. Wszystkie próby pokonania robactwa chemią, były uciążliwe jedynie dla domowników. Jak zatem je pokonać?
Niestety nie ma innej możliwości jak tylko za jednym razem zlikwidować zarówno przyczyny jaki i skutki bytności naszych nieproszonych gości. Trzeba po prostu przeprowadzić w kuchni karaluszy armagedon. To co ściąga karaluchy i prusaki do naszej kuchni to wilgoć i drobinki jedzenia. Bardzo rzadko pożywiają się okruszkami z podłogi czy blatu. Najczęściej żerują w szczelinach pomiędzy szafkami i wszystkich innych ciemnych zakamarkach. Dlatego też sprzątanie podłogi i blatu nic nie da jeżeli mamy zbyt dużo szczelin w kuchni, a podczas korzystania ze zlewu, niewielkie nawet ilości wody lecą za szafkę. W takiej kuchni czyszczenie trzeba połączyć z małym remontem, inaczej się nie da. A jak czyścimy? To też się raczej większości nie spodoba. Otóż jaja prusaków będą się znajdowały w każdej ciemnej, małej szczelince. Dlatego nie ma innego wyjścia jak rozkręcić wszystkie elementy wyposażenia kuchni co do śrubki. U mnie najwięcej tego cholerstwa było w zawiasach i na złączeniach elementów szafek kuchennych. W efekcie tego cała kuchni (za wyjątkiem kuchenki gazowej) powędrowała w kawałeczkach do łazienki. Śrubki, zawiasy i inne okucia trafiły do miski z gorącą woda i proszkiem do prania na całą noc. Dębowe elementy szafek zostały wyszorowane szarym mydłem za pomocą twardej szczotki. Wszystkie elementy z płyt wiórowych HDF i MDF, nie miały z jednej strony wykończenia fornirowanego (a w związku z tym miały mnóstwo mikro-szczelinek), zostały zaklejone szczelną warstwą wikolu. Kuchnia została zdemontowana do gołych ścian. Tutaj muszę wspomnieć jeszcze o gnieździe karaluchów. Zanim zdemontujemy szafki trzeba sprzątnąć to całe towarzystwo. Robimy to odkurzaczem. Proponuje żeby robiła to osoba o silnych nerwach i dużym refleksie. Gniazdo zawsze znajduje się w centralnym miejscu kuchni i jest tam zawsze więcej "pensjonariuszy" niż moglibyśmy się spodziewać. Zanim wyłączymy odkurzacz, wyciągamy z niego rurę. Otwór, po wyłączeniu zatykamy natychmiast miękką i dużą kulką z papieru toaletowego tak żeby, kiedy włączymy odkurzacz ponownie, kulka została wciągnięta do środka. Po dokładnym oczyszczeniu wyposażenia kuchni trzeba je zamontować z powrotem tak precyzyjnie, aby szczeliny pomiędzy elementami były minimalne. Trzeba też pamiętać aby blat i osadzony w nim zlew nie przepuszczały nawet kropli wody po ścianie. Całkowicie niedopuszczalne są jakiekolwiek przecieki pod zlewem, mokre szmatki i wszelka inna wilgoć w ciemnych miejscach. Kiedy wszystko jest już gotowe, pamiętajcie że wygraliście na razie największa bitwę, ale partyzantka nie śpi. Jaja prusaków i karaluchów mogą przetrwać nawet rok w oczekiwaniu na sprzyjające warunki. I w tym momencie dopiero kupujemy chemikalia - dwie płytki - jedna na trzy miesiące. Odstraszają one pojedyncze osobniki i powodują, że wystawiają się one na strzał. Trzeba działać szybko i zdecydowanie. U mnie pojedyncze sztuki pojawiały się jeszcze przez pół roku po "armagedonie", a potem nastała błoga sterylność, czego wszystkim życzę.
gość  gość
↑ ↓
(4 - 3)
57%
[15.05.12]
ja jakiś czas temu miałem u siebie karaluchy i przez dłuższy czas różnych rzeczy próbowałem. W końcu zrezygnowałem i zadzwoniłem do firmy i się w końcu udało. Pomyślałem, że się podzielę tą szczęśliwą nowiną z forumowiczami. a jakby co, firma jest z Wawy, www.dezynsekcja-deratyzacja.pl Może ktoś będzie zainteresowany
gość  gość
↑ ↓
(1 - 0)
100%
[20.06.12]
Sąsiedzi muszą także zwalczać te paskudy, inaczej nic z tego.
Ja jestem w ciąży i w nocy wstaję kilka razy do toalety...ze spacerów do kuchni już zrezygnowałam , bo pomimo użycia żelu,oprysku i proszku na karaluchy i prusaki one i tak przyłażą. ja jak na jakiegoś się natknę to polewam domestosem i zdycha w mgnieniu oka
gość  gość
Dodaj odpowiedź
> Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki