Wokół mieszkania, domu i ogrodu.

Budowa, remont, podatki, rachunki...

Liczba pytań: 14188

Liczba odpowiedzi: 184244

Kategoria: Dom i ogród
(282 odpowiedzi)
gość Pytanie zadaje: Leia zalogowana [21.12.08]
Tagi: karaluchy blok mieszkanie robaki

Karaluchy w mieszkaniu!!! PROBLEM!!!!

Mieszkam w bloku i zmagam się z plagą karaluchow. Czy sa jakies skuteczne metody do walki z nimi? Moze ktos z Was mal z tym do czynienia, bede wdzieczna za rady.

Najlepsza odpowiedź
↑ ↓
(122 - 68)
64%
[22.12.08]
Można kupić specjalnie pasty i płytki, które zatruwają karaluchy. Miałem ten sam problem w domu. Z tym, że wadą tych specyfików jest to, że niestety krótko działają... I problem wraca. Dlatego najlepsza deratyzacja.
gość  gość

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Inne odpowiedzi
↑ ↓
(27 - 26)
51%
[22.12.08]
karaluchy biegna do ciepła brudu jedzenia lubia ciemne miejsca straszne prusaki ,oprysk cos daje ale wracaja , masc skutreczna jest zesmy zbierali szufelkami po masci a po porysku wracaja , to taka rada pracowałem w knajpie na kuchni i wiem co to za prusaki ,lubia ciepło i syf
gość  lopi
↑ ↓
(23 - 22)
51%
[22.12.08]
CHEMIA ... CHEMIA .. i jeszcze raz CHEMIA!! :D
polecam RAID w piance (to nie zwykły aerozol!! tylko jak się psika, to powstaje taka pianka, która po paru minutach znika.. ciężki do kupienia)
RAID w aerozolu do błyskawicznego zadawania śmierci!! :D

później..
GLOBOL !! bardzo dobre środki..
Polecam.. specjalną pastę, która dozujemy w szparach i tam gdzie mogą się gnieździć oraz..
Specjalną 'kratkę' która stawiamy za meblami. Chroni przed robactwem z 3-4 miesiące, a nawet i dłużej maks. 6-7.
Tą 'kratkę' czuć przez jakieś 2-3 dni, ale później zapach jest już znikomy.
Ważne, że robactwo ginie.. i to dziesiątkami.
Teraz uwagi...
Najpierw pasta w szczeliny!! I czekamy z 2-3 dni, aby padła 1 seria robactwa. Jak wystawimy tą kratkę, to wszystko nam powyłazi na zewnątrz!!! A to nie jest miły widok, jak wyjdzie ze 100-200 robaków!!
Po paście.. psikamy! 1 porządne spryskanie pomieszczenia. Tak jak na instrukcji. I na koniec kratka...
Dobijamy te co przeżyły.. aerozolem. :)

Jeżeli mam tą piankę RAID to psikamy wszystkie wywietrzniki i framugi w około! Ewentualnie trudne dostępne miejsca, gdzie nie mogliśmy dać pasty GLOBOL.
Ewekt gwarantowany! :D
I jeżeli będziemy pamiętać o wymianie 'kratki' GLOBOL co 4-5 miesięcy, nie powinniśmy mieć 'powrotów' robactwa. :)
gość  prs
↑ ↓
(22 - 21)
51%
[22.12.08]
JA MIESZKAM W ATEMACH I TU KARALUCHY SA PLAGA,BEZ KARNIE CHODZA PO ULICACH,ALE Z DRUGIEJ STROMY TO JEST BRUDNE MIASTO,W MOIM DOMU TEZ CZASEM ZJAWIA SIE KARALUCHY I JA CZYSZCZE CALE MIESZKANIE W KOLO(KAZDY NAJMNIEJSZY ZAKAMAREK)I SZAFKI W SRODKU PROSZKIEM KTORY ROZRABIASZ Z WODA-K OTRIN FIRMY BAYER,I POZOSTAWIAM NA OK TYDZIEN, POZA TYM DO SPRZATANIA PODLUG NIE URZYWAM PACHNACYCH SRODKOW TYLKO CHLORU,KTORY NEUTRALIZUJE WSZELKIE ZAPACHY JAKIE MOGA PRZYCIAGNAC KARALUCHY
gość  gość
↑ ↓
(3 - 2)
60%
[22.12.08]
Dokladnie tak jak mowi moj przed mowca Kochaj albo sie wyprowadz bo innej metody niema czy chcesz czy nie :))
gość  gość
↑ ↓
(2 - 1)
67%
[22.12.08]
gość
Te paskudztwa żyją tam gdzie są zsypy na piętrach... chodzą w swoich pionach i jeśli sąsiedzi nie dbają o czystość nawet w swoich mieszkaniach tam są one... Tak jak wcześniej pisałam, moje mieszkanie było po gen. remoncie i były prusaki... Ale już ich nie ma od roku :-)
gość  gość
↑ ↓
(22 - 21)
51%
[22.12.08]
Mi pomógł preparat SZKLARNIAK wystarczy popsikac i wynieść się na cały dzień z domu bo można się ostro zatruć. Po przyjściu tylko zobaczymy zdechłe paskudztwo oczywiście należy od razu przewietrzyć mieszkanie.
Pozdrawiam
gość  gość
↑ ↓
(2 - 1)
67%
[07.08.11]
a gdzie kupić ten kapkan?
gość  gość
↑ ↓
(1 - 0)
100%
[21.10.11]
Witam!

Dwa miesiące studiów nad różnymi forami, wikipedią i poszukiwań naturalnego wroga karaluchów i prusaków zaowocowały sukcesem. Na wstępie od razu zaznaczę, że nie będę reklamował żadnego specyfiku na robactwo, bo żaden nie działa. Sprawdziłem wszystkie. Spokojnie możecie sobie darować zakupy tego typu chemikaliów, bo nasze "przyjemniaczki" aklimatyzują się błyskawicznie do każdego nowego specyfiku. Wszystkie próby pokonania robactwa chemią, były uciążliwe jedynie dla domowników. Jak zatem je pokonać?
Niestety nie ma innej możliwości jak tylko za jednym razem zlikwidować zarówno przyczyny jaki i skutki bytności naszych nieproszonych gości. Trzeba po prostu przeprowadzić w kuchni karaluszy armagedon. To co ściąga karaluchy i prusaki do naszej kuchni to wilgoć i drobinki jedzenia. Bardzo rzadko pożywiają się okruszkami z podłogi czy blatu. Najczęściej żerują w szczelinach pomiędzy szafkami i wszystkich innych ciemnych zakamarkach. Dlatego też sprzątanie podłogi i blatu nic nie da jeżeli mamy zbyt dużo szczelin w kuchni, a podczas korzystania ze zlewu, niewielkie nawet ilości wody lecą za szafkę. W takiej kuchni czyszczenie trzeba połączyć z małym remontem, inaczej się nie da. A jak czyścimy? To też się raczej większości nie spodoba. Otóż jaja prusaków będą się znajdowały w każdej ciemnej, małej szczelince. Dlatego nie ma innego wyjścia jak rozkręcić wszystkie elementy wyposażenia kuchni co do śrubki. U mnie najwięcej tego cholerstwa było w zawiasach i na złączeniach elementów szafek kuchennych. W efekcie tego cała kuchni (za wyjątkiem kuchenki gazowej) powędrowała w kawałeczkach do łazienki. Śrubki, zawiasy i inne okucia trafiły do miski z gorącą woda i proszkiem do prania na całą noc. Dębowe elementy szafek zostały wyszorowane szarym mydłem za pomocą twardej szczotki. Wszystkie elementy z płyt wiórowych HDF i MDF, nie miały z jednej strony wykończenia fornirowanego (a w związku z tym miały mnóstwo mikro-szczelinek), zostały zaklejone szczelną warstwą wikolu. Kuchnia została zdemontowana do gołych ścian. Tutaj muszę wspomnieć jeszcze o gnieździe karaluchów. Zanim zdemontujemy szafki trzeba sprzątnąć to całe towarzystwo. Robimy to odkurzaczem. Proponuje żeby robiła to osoba o silnych nerwach i dużym refleksie. Gniazdo zawsze znajduje się w centralnym miejscu kuchni i jest tam zawsze więcej "pensjonariuszy" niż moglibyśmy się spodziewać. Zanim wyłączymy odkurzacz, wyciągamy z niego rurę. Otwór, po wyłączeniu zatykamy natychmiast miękką i dużą kulką z papieru toaletowego tak żeby, kiedy włączymy odkurzacz ponownie, kulka została wciągnięta do środka. Po dokładnym oczyszczeniu wyposażenia kuchni trzeba je zamontować z powrotem tak precyzyjnie, aby szczeliny pomiędzy elementami były minimalne. Trzeba też pamiętać aby blat i osadzony w nim zlew nie przepuszczały nawet kropli wody po ścianie. Całkowicie niedopuszczalne są jakiekolwiek przecieki pod zlewem, mokre szmatki i wszelka inna wilgoć w ciemnych miejscach. Kiedy wszystko jest już gotowe, pamiętajcie że wygraliście na razie największa bitwę, ale partyzantka nie śpi. Jaja prusaków i karaluchów mogą przetrwać nawet rok w oczekiwaniu na sprzyjające warunki. I w tym momencie dopiero kupujemy chemikalia - dwie płytki - jedna na trzy miesiące. Odstraszają one pojedyncze osobniki i powodują, że wystawiają się one na strzał. Trzeba działać szybko i zdecydowanie. U mnie pojedyncze sztuki pojawiały się jeszcze przez pół roku po "armagedonie", a potem nastała błoga sterylność, czego wszystkim życzę.
gość  gość
↑ ↓
(4 - 3)
57%
[15.05.12]
ja jakiś czas temu miałem u siebie karaluchy i przez dłuższy czas różnych rzeczy próbowałem. W końcu zrezygnowałem i zadzwoniłem do firmy i się w końcu udało. Pomyślałem, że się podzielę tą szczęśliwą nowiną z forumowiczami. a jakby co, firma jest z Wawy, www.dezynsekcja-deratyzacja.pl Może ktoś będzie zainteresowany
gość  gość
↑ ↓
(1 - 0)
100%
[27.06.12]
wy to chyba karaluchow nie widzieliscie latajace karaluchy amerykanskie - okna nie moge otworzyc bo mi te paskudztwa w latuja i maja z 7-8 cm, dzieki bogu mam kota to mi je wylapuje
gość  gość
Dodaj odpowiedź
> Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki