Wokół mieszkania, domu i ogrodu.

Budowa, remont, podatki, rachunki...

Liczba pytań: 14349

Liczba odpowiedzi: 192637

Kategoria: Dom i ogród
(285 odpowiedzi)
gość Pytanie zadaje: Leia zalogowana [21.12.08]
Tagi: karaluchy blok mieszkanie robaki

Karaluchy w mieszkaniu!!! PROBLEM!!!!

Mieszkam w bloku i zmagam się z plagą karaluchow. Czy sa jakies skuteczne metody do walki z nimi? Moze ktos z Was mal z tym do czynienia, bede wdzieczna za rady.

Najlepsza odpowiedź
↑ ↓
(157 - 70)
69%
[22.12.08]
sprzataj czesta zeby po podlodze nie walaly sie okruszki bo tylko je karmisz!!a te wszystkie spraye na gowno ci sie zdadza!!jednego to psikalem chyba z minute a on po chwili sobie gdzies polazl!!!najlepiej zalatw sobie jakas firme i pozagladaj po zakamarkach to moze znajdziesz miejsce skad wylaza!np przez odplyw w wannie ...
gość  gość

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Inne odpowiedzi
↑ ↓
(27 - 26)
51%
[22.12.08]
karaluchy biegna do ciepła brudu jedzenia lubia ciemne miejsca straszne prusaki ,oprysk cos daje ale wracaja , masc skutreczna jest zesmy zbierali szufelkami po masci a po porysku wracaja , to taka rada pracowałem w knajpie na kuchni i wiem co to za prusaki ,lubia ciepło i syf
gość  lopi
↑ ↓
(22 - 21)
51%
[22.12.08]
JA MIESZKAM W ATEMACH I TU KARALUCHY SA PLAGA,BEZ KARNIE CHODZA PO ULICACH,ALE Z DRUGIEJ STROMY TO JEST BRUDNE MIASTO,W MOIM DOMU TEZ CZASEM ZJAWIA SIE KARALUCHY I JA CZYSZCZE CALE MIESZKANIE W KOLO(KAZDY NAJMNIEJSZY ZAKAMAREK)I SZAFKI W SRODKU PROSZKIEM KTORY ROZRABIASZ Z WODA-K OTRIN FIRMY BAYER,I POZOSTAWIAM NA OK TYDZIEN, POZA TYM DO SPRZATANIA PODLUG NIE URZYWAM PACHNACYCH SRODKOW TYLKO CHLORU,KTORY NEUTRALIZUJE WSZELKIE ZAPACHY JAKIE MOGA PRZYCIAGNAC KARALUCHY
gość  gość
↑ ↓
(3 - 2)
60%
[22.12.08]
Dokladnie tak jak mowi moj przed mowca Kochaj albo sie wyprowadz bo innej metody niema czy chcesz czy nie :))
gość  gość
↑ ↓
(44 - 43)
51%
[22.12.08]
będąc w tunezji niestety zastałam takie potwory w hotelu. W moim pokoju zabiłam 3, pewnie byłoby wiecej ale wiecie co zrobiłam? :D wyłaziły z takiej dziury koło futryny i wcisnęłam tam kilka husteczek higienicznych ;) i po kłopocie ;D ale fakt, obrzydlistwo :/
gość  gość
↑ ↓
(2 - 1)
67%
[22.12.08]
pracowalam w zakladzie gdzie bylo pelno tego swinstwa i najlepszy sposob byl rozpuszczalnik nitro.polecam
gość  gość
↑ ↓
(4 - 3)
57%
[23.12.08]
Nie piszczę na widok myszy, nie trzęsę się na widok węży, a nietoperze nie są mi bardziej straszne niż ptactwo. Ale nie znoszę i boję się robactwa. Od niepamiętnych czasów bałam się chrabąszczy. Ten nieodłączny element lata skutecznie zmieniał ciepłe popołudnia, wymarzone na spacer, w prawdziwy koszmar. Wieczorami, kiedy pies dopominał się o należne wyjście, ja z niepokojem zza szczelnie zamkniętego okna obserwowałam niezdarne, ciężkie owady kłębiące się wokoło drzew.

Wyjeżdżałam do Stanów z przekonaniem, że żegnam się z tym paskudztwem na jakiś czas. Okazało się jednak, że wpadłam jak z deszczu pod rynnę.

W ogrodzie okalającym dom mojej host-rodziny jest mnóstwo krzewów i drzew. Owady je zamieszkujące są tak wielkie, że przy nich nasze polskie chrabąszcze to meszki! Ale co nas nie zabije, to nas wzmocni. Po wielu mniej lub więcej pamiętnych przejściach coraz częściej udaje mi się zachować zimną krew, zamiast z wrzaskiem popędzić w drugą stronę...

Było bardzo wcześnie rano. Weszłam do łazienki, jeszcze zaspana, spojrzałam w lustro, odkręciłam zimną wodę… i czułam, że ktoś się na mnie gapi. Rozejrzałam się, ale nikogo nie było w pobliżu. I nagle, kątem oka, zauważyłam go! Wielki, czarny, obrzydliwy świerszcz-mutant siedział na podłodze i bezczelnie mi się przyglądał.

Ewakuowałam się pospiesznie z łazienki do pokoju, gdzie przystąpiłam natychmiast do obmyślania strategii obrony. Zaatakuje go cytrusowym odświeżaczem do powietrza - tak, to jest pomysł! Jest tak śmierdzący, że żaden świerszcz nie przeżyje długo w jego oparach! Tylko zaraz, odświeżacz został w łazience…


Jednego dnia, przechodząc przez kuchnię, zauważyłam cos niepokojącego: samotna para mrówek mozolnie wspinała się na butelkę z sokiem zagęszczonym. Dla spokojnego sumienia spłukałam je dokładnie z butelki do zlewu. Wróciłam do kuchni po dłuższym czasie i stanęłam jak wryta już na samym progu. Po zlewie, butelce i szafkach przechadzały się stada mrówek! Zaatakowałam je z furią, spłukując do zlewu i jednoczenie próbując wybadać skąd nadchodzą posiłki. Wydawało się, że opanowałam sytuację; na placu boju zostały jedynie niedobitki. Usatysfakcjonowana, pojechałam do szkoły odebrać dzieci. O mrówczym problemie prawie zupełnie zapomniałam - do czasu, kiedy z kuchni doszedł mnie straszny wrzask Starszej. Gdy tam się zjawiłam, pociemniało mi w oczach. Były wszędzie; czarna ruchliwa masa oblazła prawie całą kuchnię, a posiłki ciągle napływały. Być może przyszły w odwecie?
gość  gość
↑ ↓
(3 - 2)
60%
[05.01.09]
w moim domu zalęgły sie świerszcze. zabijamy po 2, 3 dziennie ale z kazdym dniem pojawiają sie nowe;/ nie wiem jaki środek moze je całkowicie zlikwidowac... znacie moze jakies skuteczne trutki na te robale????
gość  gość
↑ ↓
(1 - 0)
100%
[27.06.12]
wy to chyba karaluchow nie widzieliscie latajace karaluchy amerykanskie - okna nie moge otworzyc bo mi te paskudztwa w latuja i maja z 7-8 cm, dzieki bogu mam kota to mi je wylapuje
gość  gość
↑ ↓
(1 - 0)
100%
[04.05.14]
Jakiś czas temu postanowiłem wypróbować MMS (dwutlenek chloru) do pozbycia się karaluchów i prusaków. Ciężko z nimi było, właściciele mieszkania wiele lat się z nimi zmagali, a mieszkanie było naprawdę zadbane. Insekty swoje siedliska miały w łazience i w kuchni.
W mieszkaniu na noc pozamykałem wszystkie okna, zakleiłem kratki wentylacyjne, a nawet krany. Wszystko po to, aby dwutlenek chloru nie uciekał z dezynfekowanych pomieszczeń. Na 30 metrów kwadratowych zużyłem około 300-400ml chlorynu sodu. To są 3 buteleczki, ale można znaleźć chloryn sodu w hurtowniach chemicznych w cenie nawet 60-70 zł za 5 litrów (można w wyszukiwarce internetowej wpisać hasło typu "chloryn sodu 5 litr"). Tak więc kosztowało mnie to, łącznie z samodzielnie przygotowanym aktywatorem (50% kwas cytrynowy) około 10zł.
Do łazienki użyłem około 100-150ml, a do kuchni z aneksem około 200-250ml MMS (chlorynu sodu) i taką samą ilość 50% kwasu cytrynowego. Im większe stężenie dwutlenku chloru w powietrzu, tym większa skuteczność, dlatego przed aktywacją podgrzałem osobno i aktywator i chloryn sodu (w szklanych/ceramicznych naczyniach). Potem zrobiłem mniejszą porcję na łazienkę - do 2 szklanek wlałem jednakowe ilości MMS i kwasu cytrynowego, następnie wlałem jedno i drugie do miski w łazience i ją (łazienkę) zamknąłem. To samo powtórzyłem z kuchnią, ale z większymi ilościami MMS i kwasu cytrynowego.
Efekt bardzo mile mnie zaskoczył, jak ręką odjął. Zdecydowałem się na taki eksperyment, bo nie chciałem wykorzystywać chemikaliów stosowanych przez firmy od dezynsekcji. Chyba nie znają bezpiecznych dla zdrowia metod, no i są o wiele drożsi.
W internecie można znaleźć opracowania, gdzie faktycznie stosuje się dwutlenek chloru na insekty, pluskwy. W USA stosowano go do usuwania wąglika, kiedy tam szalał. Tego gazu używa się także w zalanych domach po powodziach do usuwania grzybów i pleśni ze ścian. Tak więc od czasu do czasu można sobie dom w taki sposób oczyścić.
Należy uważać, aby w czyszczonych pomieszczeniach nie znajdowały się zwierzątka domowe, kotki, pieski, ptaszki, etc. Nie jestem pewny jak z roślinami, one w końcu nie oddychają tlenem atmosferycznym (nasze płuca tak samo "chwytają" tlen i dwutlenek chloru, dlatego trzeba ostrożnie przy protokołach z wdychaniem dwutlenku chloru) tylko dwutlenkiem węgla. Znalazłem za to przypadkowo publikacje na temat wody zawierającej nasyconej dwutlenkiem chloru, że stosowanie dwutlenku chloru poprawia kondycję i wzrost kwiatów.
Tak czy inaczej, z takimi ilościami należy uważać, szczególnie przy podgrzanych składnikach. Gaz ulatnia się bardzo szybko, aż powietrze robi się żółto-brązowe i szczypie w oczy. Nie należy się jakoś wyjątkowo śpieszyć, niektórych rzeczy, jak zapinanie guzika nie ma sensu robić "na szybko". Trzeba tylko wszystko przygotować, ale zalać, wyjść i zamknąć pomieszczenie. W pokoju obok można było spać, ale jak ktoś ma możliwość wykonania tego nie zostawiając nikogo w mieszkaniu, to problem znika.
gość  truther
↑ ↓
(1 - 0)
100%
[15.07.14]
Jeśli masz kota to oddaj go komuś na kilka dni. Do tego zamów specjalistów np. ddd usługi, którzy przejadą Ci całe mieszkanie specjalnymi środkami. Pozatykaj wszystkie szpary, to powinno zwalczyć to robactwo.
gość  gość
Dodaj odpowiedź
> Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki