Wokół mieszkania, domu i ogrodu.

Budowa, remont, podatki, rachunki...

Liczba pytań: 14938

Liczba odpowiedzi: 208125

Kategoria: Prawo i podatki
(2 odpowiedzi)
gość Pytanie zadaje: gość zalogowana [20.08.12]
Tagi: CO | mieszkanie | nieubezpieczona | robic | sedziwa | sprawczyni | zalane

Zalane mieszkanie, sędziwa nieubezpieczona sprawczyni - co robić?

Niektórzy pewnie nazwą to pechem, choć miałem w tym nieszczęściu więcej szczęścia, bo mogło się skończyć gorzej. Niedawno kupione mieszkanie, remont gruntowny, który kosztował znacznie więcej niż obejmował kosztorys, tynk i farba jeszcze dobrze nie wyschła nie mówiąc o tym, że pieniędzy na umeblowanie zabrakło (tu wbrew pozorom teraz się cieszę). Dobrze, że trafiło na dzień wolny i dobrze, że byłem w mieszkaniu z znajomymi, bo nagle słyszymy coś jak kapiąca woda - ostatnią rzeczą o jakiej pomyślałem była powódź, jednakże jak zauważyłem, że z sufitu w kuchni kapie, czym prędzej pognałem piętro wyżej i dobrze, że trafiłem na innych sąsiadów, którzy akurat mieli klucze do mieszkania nade mną, bo pomagali tamtejszej lokatorce. W skrócie babulka odkręciła kran, ustawiła tak, że lało się poza zlew i o kranie zapomniała. Sprzątnęliśmy z sąsiadką wodę, a u mnie biały sufit sufit i ściany nabawiły się paskudnych zółtych zacieków- mam nadzieję, że nic więcej nie będzie - jeszcze nie wyschło wszystko porządnie. Ponieważ babcia nade mną początkowo mówiła, że mieszkanie jest ubezpieczone, to jeszcze raz poszedłem do niej dowiedzieć się, gdzie się ubezpieczyła i wychodzi na to, że ma nie ubezpieczenie a coś w rodzaju testamentu iż wnuczka po niej to mieszkanie dziedziczy. Nasłuchałem się błagań i litanii o tym iż jest sama, bo jej rodzina jest poza Polską i o tym, że nikt się nią nie opiekuje itd.
Jednakże zastanawiam się jak w tym przypadku postąpić. Co prawda jestem skłonny wybaczyć - bo być może finansowo szkody nie będą wielkie - zetrzeć farbę i pomalować na nowo sufit i ściany, być może resztki farby z remontu mam, to conajwyżej byłbym stratny robociznę. Jednakże problem pozostaje - zazwyczaj nie ma mnie od rana do wieczora i co będzie jeśli znowu podobna sytuacja będzie miała miejsce? Czy jest sens iść do spółdzielni mieszkaniowej? Czy są szanse, że ktoś w opiece społecznej zainteresuje się starowinką? Czy może powinienem obrać jeszcze jakiś inny tok postępowania?

Najlepsza odpowiedź
↑ ↓
(36 - 28)
56%
[21.08.12]
Koniecznie zgłoś sprawę do spółdzielni niech sporządzą protokół szkodowy, ocenią szkody, spiszą zeznania świadków zalania. Im szybciej tym lepiej. Niestety dodatkowe efekty zalania (jak np. grzyb na suficie) mogą pojawić się później.
Skoro babcia miała pieniądze na wykupienie mieszkania to nie ma obaw by nawet przy nieubezpieczonym mieszkaniu nie była wstanie ponieść kosztów remontu zniszczonej kuchni. Warto sprawdzić czy babcia już przepisała komuś mieszkanie czy tylko sporządziła testament. To da się ustalić w spółdzielni.
Po tym można podjąć decyzję o remoncie i zwrocie kosztów - może to być i w ratach, ważne by sprawdza podpisał przyznanie się do winy i zobowiązanie do pokrycia strat. Decyzję, co z tym dokumentem dalej zrobić można podjąć później.
gość  MMN

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Inne odpowiedzi
↑ ↓
(36 - 28)
56%
[21.08.12]
Koniecznie zgłoś sprawę do spółdzielni niech sporządzą protokół szkodowy, ocenią szkody, spiszą zeznania świadków zalania. Im szybciej tym lepiej. Niestety dodatkowe efekty zalania (jak np. grzyb na suficie) mogą pojawić się później.
Skoro babcia miała pieniądze na wykupienie mieszkania to nie ma obaw by nawet przy nieubezpieczonym mieszkaniu nie była wstanie ponieść kosztów remontu zniszczonej kuchni. Warto sprawdzić czy babcia już przepisała komuś mieszkanie czy tylko sporządziła testament. To da się ustalić w spółdzielni.
Po tym można podjąć decyzję o remoncie i zwrocie kosztów - może to być i w ratach, ważne by sprawdza podpisał przyznanie się do winy i zobowiązanie do pokrycia strat. Decyzję, co z tym dokumentem dalej zrobić można podjąć później.
Koniecznie zgłoś sprawę do spółdzielni niech sporządzą protokół szkodowy, ocenią szkody, spiszą zeznania świadków zalania. Im szybciej tym lepiej. Niestety dodatkowe efekty zalania (jak np. grzyb na suficie) mogą pojawić się później.
Skoro babcia miała pieniądze na wykupienie mieszkania to nie ma obaw by nawet przy nieubezpieczonym mieszkaniu nie była wstanie ponieść kosztów remontu zniszczonej kuchni. Warto sprawdzić czy babcia już przepisała komuś mieszkanie czy tylko sporządziła testament. To da się ustalić w spółdzielni.
Po tym można podjąć decyzję o remoncie i zwrocie kosztów - może to być i w ratach, ważne by sprawdza podpisał przyznanie się do winy i zobowiązanie do pokrycia strat. Decyzję, co z tym dokumentem dalej zrobić można podjąć później.
gość  MMN
↑ ↓
(12 - 7)
63%
[23.09.12]
Krzyczy się wielkimi limraeti. Gdzieś zapomniałem wstawić znaku kończącego wytłuszczenie, ale soryy.Poddam się pod pręgierz krytyki stwierdzeniem, że język polski nie ma czasu zaprzeszłego.Jest czas przeszły, teraźniejszy, przyszły, jak w:"Byłem", "jestem", "będę", gdzie dla wyrażenia każdego z wyżej wymienionych czasf3w występuje oddzielny czasownik.Jakie odrębne czasowniki występują w, jak to niewłaściwie nazywają - czasie zaprzeszłym - zwrocie: byłem poszedłem?Żadne! Obdywa czasowniki są formami czasu przeszłego, stąd nie mamy doczynienia z żadnym "czasem zaprzeszłym", lecz z konstrukcją gramatyczną, opartą na dwf3ch czasownikach w formie przeszłej, aby wyrazić UPRZEDNIOŚĆ (nie zaprzeszłość!!!) w stosunku do czynności przeszłej.A czego uczą w szkołach? Daty, w ktf3rym jakiś pisarz "wyjechał do wf3d", czyli historii.Języki mniej fleksyjne niż polski są bogate w dyftongi
gość  gość
Dodaj odpowiedź
> Zaloguj

Dodaj zdjęcia lub inne pliki